kawiarniogalerioczytelnia

*warszawa praga *internet z nieba *handelek (*fotki *książki *badziki)

wtorek, 22 listopada 2011

Z życia cafe melon...

Wszyscy na Pradze chodzą do "Melona" Pomyliłem "Melona" z księgarnią. Wszedłem, przerzucałem albumy, podeszła miła pani, zaproponowała kawę na mleku. Zaspokoiłem głód kofeiny pijąc kawę, która może być towarem eksportowym "Melona". Ściany miłego lokaliku zdobią interesujące rzeczy. Wystarczy wejść, żeby się przekonać, że nie jest to tylko kawiarnia, to jest obiekt sztuki. Nie spotkamy zbyt dużo kawiarenek, które wyglądają od wewnątrz, jak placówki kulturalne. Największe wrażenie wywarło na mnie logo imienin ulicy 11 Listopada, które wygląda jak menora, choć nią nie jest. Autorką absolutnie odlotowej pracy jest Gosia Górowska, młoda projektantka z Pragi. Cafe "Melon" to jest kawalerka. Ma tyle samo metrów, co moje mieszkanie. Niemniej każdy może się tu poczuć jak u siebie w domu. Decyduje ciepło, które wypływa z ludzi tu przebywających. Wciągamy "Melona" na listę klimatycznych miejsc w Warszawie. Spędziłem tam uroczą godzinę i każdemu polecam wizytę w tej uroczej kawiarence... Gość

1 komentarz:

Alternative pisze...

do "Melona" Pomyliłem "Melona" z księgarnią. Wszedłem, przerzucałem albumy, podeszła miła pani, zaproponowała kawę na mleku