kawiarniogalerioczytelnia

*warszawa praga *internet z nieba *handelek (*fotki *książki *badziki)

poniedziałek, 16 czerwca 2008

Długosz wystawił a następnie wypuścił prawdziwe foto

"Wielu ludzi ten materiał dołuje, ale co na to poradzę? Przecież nie będę dokumentował pięknej polskiej przyrody..." Mikołaj Długosz                                                                             Host unlimited photos at slide.com for FREE!                                                                                                                  fot. allegro.pl              Popularny serwis aukcyjny Allegro, jest (być może za sprawą specyficznych kampanii reklamowych) świętością dla Polaka. Mikołaj Długosz odważył się na tę świętość podnieść rękę. Otworzył tabernakulum z amatorskimi fotkami przedstawiającymi wystawione na sprzedaż obiekty. Otworzył je nie gdzie indziej a w samym Bunkrze Sztuki. Do tego śmiał jeszcze "to" wydać, tym samym obrażając rzesze obrażalskich, nie rozumiejących i nie chcących zrozumieć. Nic nie pomoże jego głos wołającego w puszczy, że prywatnie lubi promowaną przez siebie estetykę, że szanuje autorów, że wolałby, by zamiast natrząsać się ze zdjęć poddano je głębszej analizie, dostrzeżono emocje w nich zawarte. Wszystko na nic. Długosz pozostanie obrazoburcą i albo złodziejem (w wersji, wg której pogwałcił prawa autorskie, zawłaszczając sobie foty), albo uzurpatorem (w wersji,w której nie pogwałcił praw autorskich, a wtedy co wtedy z niego za artysta, co wystawia cudzesy). My zatrzymajmy się na teorii, że Długosz jest artystą niezrozumianym (przy czym my go akurat rozumiemy). W dyskusji pod tekstem Allegro.pl: REAL FOTO na forum gazeta.pl poświęconej zagadnieniu sztuki Mikołaja, internauta mat , tak podsumował, dyskusyjną inicjatywę: "No to pan krakowski intelektualista pośmiał z prostaczków co to nie wiedzą jak zdjęcie pstryknąć. Naprawdę coś..." Tak to Pan Długosz płynnym ruchem awansował z warszawskiego ziomka na krakowskiego intelektualistę, więc tak czy owak, warto było. Winszujemy!