kawiarniogalerioczytelnia

*warszawa praga *internet z nieba *handelek (*fotki *książki *badziki)

poniedziałek, 2 czerwca 2008

Czy lata Chude się skończą?

    Media zadęły na alarm: Słynny warszawski fotoplastykon zamknięty! Może nawet zostanie zlikwidowany. Niedawno Tomasz Chudy - aktualny właściciel interesu złożył ofertę sprzedaży dyrekcji Zamku Królewskiego (za Gazetą z 30 maja 2008). Między wierszami njusa, prawie niezauważalna, skromnie przycupnęła tłuściutka sumka którą, jak twierdzi wicedyrektor Zamku, Danuta Łuniewicz-Koper zaśpiewał Pan Chudy: blisko milion złotych. Negocjacje spełzły na niczym. Kwota jest za wsoka.
Przez 103 lata Fotoplastykon tkwił w tym samym miejscu - małym lokaliku w Alejach Jerozolimskich. Cały ten czas nieprzerwanie działał, "za okupacji" nie tylko na polu rozrywkowym. Miejsce ma swoją historię powstańczą i na tym właśnie fakcie opiera się nowo zawiązany dialog pomiędzy Panem Chudym a Muzeum Powstania Warszawskiego, albo kolejnym potencjalnym kupującym, albo przyszłym mecenasem, o czym dyrektor Ołdakowski jeszcze nie zdecydował. Fajnie by było, gdyby Muzeum pomogło Panu Chudemu w marketingu z prawdziwego zdarzenia, tak by miejsce prócz frustracji zaczęło dostarczać zysków, i żeby wszystko mogło zostać po staremu.  Rodzina Chudych ma fotoplastykon od 1973 roku i może nie powinnam się czepiać, że w końcu chce na nim zarobić... dużą bańkę. tu będzie szerzej o fotoplastykonie